wtorek, 15 maja 2018

Wiele koncepcji na nasz salon

Od samego początku marzyło mi się mieszanie w stylu vintage przy użyciu mebli na długich smukłych nóżkach z czasów prl. Kwiatki w wazonach i stonowana kolorystyka, by nie było zbyt oldschoolowo. Dawniej uwierzyłam w słowa „będziesz się urządzać jak będziesz sobie chciała” – i… ah! Całkowity protest do wszystkiego co tak bardzo pragnęłam.




Druga połówka najbardziej lubi styl industrialny. Nic dziwnego, przecież to najbardziej męski styl we wnętrzach. Dlatego chyba to bardziej jego pokusiła ceglana prawdziwa ściana niż mnie. Ale było już coś w czym się zgadzamy. Drugą rzeczą, którą mnie zaskoczył to ciekawy materiał na abażury do lamp, którymi pochwalęm się już niedługo. Oczywiście ja je miałam wykonać, ale sam fakt, że zapragnął stworzyć coś niż kupić był dla mnie pozytywną niespodzianką.
Na tym chyba się skończyły wspólne upodobania…

Moje marzenie o wnętrzach legło nieco w gruzach, ale za to podniosło poprzeczkę. Musiałam więcej się zastanowić, więcej przemyśleć, nie ulegać pokusom i nie stworzyć „misz-maszu”. Obawiam się że misz masz jednak będzie, ale pozytywny i teraz już zaplanowany. Będzie vintage, a także kwiaty, którym przestałam się już opierać! Będzie industrialnie – ściana z cegłą taką prawdziwą, brzydką i oryginalną oraz lampy w tym charakterze. Przemycę tez jakoś prl oraz będzie też grafika i minimalizm w formie – tutaj najbardziej się obawiam tej części, bo w mojej opinii ten styl nie bardzo potrafi się łączyć z innymi stylami.

Kolorystyka miała od samego początku nawiązywać do historii tego miejsca… Jednak jak w jednym kolorze zawrzeć ponad 100 lat.  Granat to w moim odczuciu kolor ponadczasowy. Zawsze na topie i do wszystkiego pasujący. Obawiałam się jednak że będzie zbyt niebiesko. Kiedy kupowaliśmy mieszkanie na przełomie stycznia i lutego, przez każde okno było widać niebieskie niebo.

Potem postanowiłam postawić na mocny charakterystyczny szmaragd – kolor na czasie. Mocną zieleń zaplanowałam w sypialni i stonowany zielony w pozostałych częściach mieszkania. nie umiałam się jednak zdecydować długo na kolor w salonie.



Tutaj nie chciałam dublować tak mocnego akcentu. Kolejnymi koncepcjami na salon była moja miłość do salonu @wunerblumen. Kolory ziemi, ceramiki, stonowanej czerwieni i do tego delikatne i idealne zaokrąglenia i linie proste. Grafika i minimalizm, które czasami przestają być wręcz wiarygodne, a wydają się sztuczne i chłodne… ale nie w tym przypadku – a to za sprawą tej magicznej kolorystyki.



Odczułam trud połączenia tego w całość z innymi częściami mieszkania. Po wielu namysłach postanowiłam zaryzykować! Ścianę zawsze można przemalować. Pozostało jedynie wybrać odpowiedni odcień. Ograniczyłam się w całości do tikkurili. Ich kolory ścian w niektórych realizacjach przypominały mi to co szukałam, ale w jasnej kolorystyce. Stawiałam na nude, bardziej wpadające w pomarańcz, ale też w róż. Bardzo bałam się, żeby nie wyszedł zbyt różowy kolor… Ostatecznie wahałam się pomiędzy: kolorem (angora) H466 i kolorem H405. 







Na próbki było zbyt mało czasu więc postanowiłam zdecydować samej bez wcześniejszego używania tych odcieni. Decyzja padła na H466 i kiedy zobaczyłam go już na ścianach… Nie byłam zadowolona z tej barwy. Co ja chciałam od tego różo?! Tak się go obawiałam, a teraz zapragnęłam, żeby beżowy  kolor naszej salonowej ściany bardziej przypominał różowy niż cappuccino.

Trudno. To tylko ściana. Będą dodatki, nabierze innego charakteru.

Z czasem, zaczęłam zauważać, że kolor ten ładnie zmienia się wraz ze zmianą światła i zaczynam to w nim lubić. Więcej o tym innym razem. Dziś jedynie wiele koncepcji, jak widać różnych i bardzo od siebie oddalonych i odmiennych, a efekty końcowe też innym razem. Pewnie nie będzie miał nic wspólnego z tym co widzicie teraz.





Przygotowujecie sobie wcześniejsze plany koncepcyjne? Moodboardy lub wstępne projekty? Korzystacie z próbników kolorów lub materiałów? Czy idziecie na całość?

Pozdrawiam,
Patryca

16 komentarzy:

  1. Ja zawsze staram się przygotować sobie chociaż minimalną wizualizację, a nawet trochę zestawić ze sobą kolory, żeby mieć jako taki rzut na całość, jak to będzie wyglądało :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Też tak robiłam przed przeprowadzką :) oczywiście " w praniu" wyszło inaczej, ale również marzy mi się taki narożnik :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Akurat ten narożnik już mamy stąd jako największy mebel jaki stanie w tym pomieszczeniu wrzucony został na tablicę. A marzyłaby mi się zielona sofa z weluru... :D

      Usuń
  3. I use samplers, helps to see what it looks like

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. They are very helpful :)
      Unfortunately, color, which I choose has not samples :(

      Usuń
  4. Ha, ha, widzę, że jesteśmy na podobnym etapie życia i mamy podobne gusta.Przynajmniej, co do koloru ścian:) Cóż, wybrałam dokładnie ten sam kolor ścian w salonie co Ty:) Nie robiłam żadnych projektów, ani nawet prób. Siedziałam wtedy z małą w domu, po porodzie. Wiedziałam czego szukam, bo od początku chciałam mieć cappuccino i wybrałam w sklepie ten odcień, który najbardziej mi to cappuccino przypominał:)A w realu? Nie było szans bym pojechała te 100 km i zobaczyła go na "żywo" na ścianie. Zaryzykowałam. w końcu to "tylko" kolor ścian. I tak przy małych dzieciach prędzej niż później bedę przemalowywała te ściany:) Moje odczucia, gdy zobaczyłam go na żywo? Jest OK, choć wyobrażałam sobie go ciut inaczej. Niewątpliwie jego zaletą jest to, że mocno się zmienia w zależności od światła jakie na nie pada. Słonce bardzo go rozjaśnia i jest wtedy śliczny. Trochę mniej podoba mi się przy sztucznym świetle. Jak dla mnie, staje się wtedy zbyt pomarańczowy.Ale ogólnie uważam, że jest bardzo ciepły i daje duże możliwości zmiany dekoracji i wystroju salonu, bo właściwie do wszystkiego pasuje. Tak więc myślę, że to świetny wybór, droga Patrycjo;)
    A ta szmaragdowa zieleń piękna jest... Powodzenia w urządzaniu się życzę:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Faktycznie! Ale mi się on bardziej podoba właśnie jak wpada w taki pomarańcz, wieczorem jak już światło jest bardziej przytłumione, albo właśnie przy sztucznym świetle. Bedę go obserwować jak się spisze z dodatkami :)

      Usuń
  5. Ja chyba idę na całość, jak coś wpadnie mi do głowy, to ciężko coś z niej wywalić ;)
    Zieleń w sypialni na pewno się obroni - to już wiesz :D
    Czekam na Waszą realizację :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, widziałam u Ciebie. Ale wybrałam w końcu inny odcień, a potem na szybko go zmieniłam na jeszcze inny! :o I wiesz troszkę to inny efekt, niż zamierzałam, ale też wygląda ciekawie. Niestety w sypialnie oprócz tej zielonej ściany nie mamy jeszcze nic innego, więc troszkę musisz jeszcze poczekać :) Ale cirpliwości

      Usuń
  6. Urządzanie to zawsze ten najfajniejszy etat i z koleii również bardzo trudny w podjęciu decyzji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, koncepcji jest wiele i mogą się szybko zmienić, bo to fajne i ciekawe tak sobie gdybać i planować. Ale chyba najgorzej jest jak się je zmienia w trakcie zakupów - wtedy rzadko wychodzi coś dobrego...

      Usuń
  7. Super pomysł i super meble też lubię taki klimat PRL niestety mieszkanie w którym obecnie mieszkam jest za małe na takie wariacje :) i zamówiłem sobie
    meble na wymiar w Płocku według mojego projektu i też jestem mega zadowolony.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zadowolenie najważniejsze, i żeby się dobrze mieszkało :)

      Usuń
  8. Stół z krzesłami z drugiego zdjęcia rewelacyjny!
    Podoba mi się kolor ściany. Ja już mojej kawy latte chętnie bym się pozbyła...na rzecz czegoś innego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Chodziła mi po głowie swojego czasu bardzo podobna wersja, ale jednak byłoby zbyt industrialnie, chciałabym taki typowy stół z prl, ale za to mąż się nie zgodzi... na razie pozostaje nasz stół z ikea, który mamy, a potem się zobaczy :)

      Usuń
  9. Bardzo fajne projekty i dobór palety kolorów :) Pamiętam jak ja urządzałam parę lat temu swój salon, to bardzo fajny i twórczy czas. W 85 % udało mi się zrealizować wszystkie swoje pomysły. Chociaż salon od tego czasu już troszkę się zmienił, wiadomo nasze wnętrza potrzebują co jakiś czas nowej energii.
    Pozdrawiam ciepło:)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...