środa, 25 kwietnia 2018

Jak znajduję czas na dodatkowe zajęcia

Do tego wpisu zmotywował mnie komentarz Eli (która prowadzi bloga sladamikobiety) pod ostatnim moim wpisem. Po prostu nie umiałam jej odpisać bardzo krótko, więc podzielę się dzisiaj z Wami tym jak staram się znaleźć czas na bloga oraz na inne sprawy mając dwoje małych dzieci.



Jestem osobą, która ma wiele zainteresowań i staram się znaleźć jakoś na nie czas, ale najwięcej czasu (bez ograniczeń) muszę zaoferować moim dzieciom: Alince - 2 latka i Dawidkowi - 10 miesięcy. Dlatego staram się organizować i zajmować w między czasie sprawami, które lubię.
Cieszę się, że kiedy pojawiają się wpisy na moim blogu pokazuje to, że tego czasu mam więcej, ja jednak czuję inaczej. 

Na przykład zawsze napisanie wpisu zajmowało mi tak naprawdę kilka dni. Nigdy się z tym nie spieszyłam, pisałam coś pomalutku, dzień później sprawdzałam tekst, który zawsze wymagał poprawek (zdążało się, że całkowicie z niego rezygnowałam!), dodawałam zdjęcia i publikowałam tekst, nierzadko jeszcze jeden dzień później. Dzisiaj nie mogę sobie już pozwolić na takie drobnostki. Choć czasami wpis powstawał w trzy dni to jednak poświęcałam mu zdecydowanie mniej czasu, a przykładowo ostatni wpis powstał w całości w dwie godziny! Staram się nauczyć, ze sukces artysty jest wtedy, kiedy dzieło jest ukończone, a nie perfekcyjne, dlatego było to możliwe kosztem zdjęć, których odpowiednie przygotowanie się nie odbyło, (ale wybrałam najciekawsze fotki!).

Projekt abażurów, którymi się za niedługo pochwale

Mimo wszystko faktycznie potrafię dużo zrobić poza tym co muszę wykonać na co dzień.
Ponieważ cały dzień spędzam z dziećmi, czas wolny mam jedynie wtedy kiedy pójdą spać. Od razu napiszę, że od dłuższego już czasu jest tak, że w dzień jeśli śpią to tylko na spacerze w wózku (mam taki dla dwójki dzieci - co bardzo ułatwia życie), więc w domu i tak nic sobie nie porobię, bo jesteśmy na spacerze. Wieczorami mam dla siebie jakieś dwie godziny, choć czasami zmęczenie jest takie, że kładę się wcześniej spać.

Żeby czasu było więcej, warto więc poświęcić uwagę jego organizacji.

Zajmując się dziećmi gotuję obiady, sprzątam mieszkanie, wychodzimy codziennie na spacery, także na zakupy. Staram się wszystko co chcę zrobić poza tym co muszę, robić w między czasie, a nie kiedy mam „święty spokój”. W miedzy czasie jak się tylko uda staram się więc czytać książki czy gazety. Jest to często czytanie po kilka zdań i nie jest to jednak dla mnie najlepsze rozwiązanie, gdyż książki, czy powieści /poradniki / podręczniki pochłaniają mnie i ciągle myślę, żeby kontynuować czytanie. Jest to trochę jak bitwa ze sobą, ale dzięki temu właśnie tak udało mi się przeczytać już wiele artykułów czy książek. Nie stosuję tego do Internetu, ale pewnie nie jedna mama znajdzie właśnie taki zamiennik.

W między czasie ostatnio wykonuję tez na przykład pewną lampkę z koralików. Choć projekt wydaje mi się prosty to jest jednak bardzo czasochłonny. Pakowałam już także większość mniej potrzebnych rzeczy, bo przeprowadzka już za kilka dni… Chociaż wciąż nie wiemy czy zdążymy.

Pracochłonny abażur. Też się pochwalę jak kiedyś tylko go skończę :)


Magiczny czas wieczorem poświęcam na przeszukiwanie Internetu. Wtedy staram się ogarnąć kolory do naszego mieszkania, które remontujemy, materiały czy rozwiązania, nad którymi się zastanawiamy, a także jakieś drobne projekty. To także czas na mojego bloga i Wasze blogi, inne artykuły, a także wspomniana wcześniej maszyna do szycia, ale tutaj jednak przyznaję – najrzadziej. Sterta materiałów leży obok maszyny i czeka. Dlatego jeżeli coś zacznę to staram się to skończyć,  wtedy można mówić o jakimś sukcesie. Oczywiście zdarza się tak, jak z pewnym baldachimem, który ostatnio szyłam: została do obszycia jedynie krawędź od spodu, odłożyłam pracę na bok i tak leży…

Organizacja dnia jest także bardzo ważna. Tutaj za bardzo nie wiem jak napisać to jak to robię. Działam na zasadach jakiejś rutyny, chociaż nie do końca. Mój dzień wyznaczają gównie posiłki, a raczej godziny o których je jemy. To nie jest tak, że obiad jest zawsze ściśle o 13, ale na przykład wybierając się na spacer czy na zakupy wiem, ze od 12-13 powinnam zacząć coś pichcić. Drugi ważniejszy moment to godzina 19 – czas na kolacje, kąpanie dzieci i usypianie. Był taki czas, że od 19 usypianie córki trwało do niemal 22, ale warto to przetrwać, teraz w zależności od ilości czasu spędzonego na drzemkę w ciągu dnia, potrafi zasnąć ok. 20-20.30 co daje moim zdaniem dobry wynik.

Całość zależy jednak głównie od dzieciaków. Myślę, że wszystkie są inne. Dwa-trzy miesiące temu miałam taki kryzys, kiedy to mały zaczynał już wstawać przez co często się przewracał, potykał, płakał, darł się, ciężko było zrobić obiad czy coś posprzątać, bo nie wolno go było spuścić z oka. To świadczy także o tym, że są lepsze i gorsze okresy na czas wolny.

Żeby sobie jakoś pomóc, starałam się będąc na spacerze robić notatki w Onenote, a później je kopiować. Jednak ciężko mi było coś zanotować. Kiedy potrzebowałam zaczerpnąć jakichś dodatkowych informacji, pchając wózek (jakieś 35kg :o) jedną ręką, drugą bawiłam się smartfonem, ale tez nie jest to jakieś wygodne… Często miałam tak, że kiedy zasiadałam wieczorem, żeby coś napisać, miałam już wyznaczony temat, to jednak brakowało mi weny i zostawiałam tak zwaną czystą kartkę. Kiedy zdarzyło się to kilka razy,  po tym jak cały dzień planowałam zdanie po zdaniu danego tematu, a wieczorem nie zapisywałam nic lub tekst nie miał takiego charakteru jakbym chciała, umieściłam na pulpicie telefonu dyktafon! I to mi się ostatnio sprawdza najlepiej. Nawet ten tekst odtwarzam z dyktafonu, dzięki czemu temat jest poruszony lepiej niż jakbym pisała go od początku teraz późną pora :)

Istotną sprawą jest też pracowanie. Ja nie pracuję, a gdybym pracowała to jestem pewna, że czasu jest wtedy jeszcze mniej, choć jest to w jakiś sposób odpoczynek od mamusinej rzeczywistości. Pisałam jakiś czas temu, że zastanawiam się nad własna działalnością, ale wciąż się zastanawiam, bo choć decyzję podjęłam to jednak, wszystko stoi. Nie spieszy mi się, a także bardzo możliwe, że obiorę inny kurs.

Robię wiele rzeczy na raz, ale jest to także zasługa pomocy ze strony mojego mężai. Choć teraz podczas remontu jest nieco gorzej, ponieważ on chodzi i do pracy i na naszą „budowę” przez co bardzo wiele czasu spędzam sama z dziećmi. To , że znajduję czas na bloga, książki, spacery, podróże, zabawę z dziećmi i tak budzi we mnie jakiś niedosyt. Ale to chyba takie ludzkie… wszyscy mamy 24 godziny, a chcemy / potrzebujemy więcej.

Młody tez chce mieć lampkę :)


A jak Wy radzicie sobie ze znalezieniem dodatkowego czasu?
Jakie triki stosuje, czym się posługujecie?


Pozdrawiam,
Patrycja 

15 komentarzy:

  1. U mnie bez trików. Nie mam już małego dziecka więc i więcej czasu mam więcej dla siebie.
    Pozdrawiam cieplutko.

    OdpowiedzUsuń
  2. Hej Patrycja, właśnie przeczytałam Twój post(który bardzo mi się podoba) i próbuję odnieść go do swojego życia. To, co chcę ukraść Ci w pierwszej kolejności, to pomysł z dyktafonem:) Co do organizacji czasu, to przyznaję, że nie wychodzi mi robienie zbyt wielu rzeczy w tak zwanym między czasie, czyli gdy zajmuje się dziećmi. Być może za bardzo nauczyłam je, że mama jest na każde zawołanie. I w tym chyba tkwi mój problem. Czasami jedynie uda mi się coś posprzątać w ciągu dnia... Blogi najczęściej przeglądam karmiąc małą piersią. A czas dla siebie mam, podobnie jak Ty, gdy dzieciaki już zasną, a ja ogarnę mieszkanie i przygotuję obiad na drugi dzień czyli około 23 w nocy:) Czasami jednak jestem już tak zmęczona, że idę spać.Bywa, że również rano zanim dzieci jeszcze wstaną, mam chwilkę dla siebie. Tak jak teraz:) Brak czasu to wynik również tego, że wkrótce się przeprowadzamy. Ciężko to wszystko ogarnąć. Ok, właśnie słyszę płacz... Wrócę tu później:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj podczas przeprowadzki na pewno trudniej. My właśnie na nowym od wczoraj i bałagan zrobił się niezły - nie wiem kiedy to ogaranę. Co do wszystkiego "w między czasie" to nie jest tak, że wszystko to robię codziennie, bo dzieci różne mają nastroje, ale staram się chociaż gotować. Ja za to nie mam nic czasu z rana, bo zawsze ktoś wstanie przede mną... na przykład o 5. Dyktafon dobrze się sprawdza - mam nadzieję, że u Ciebie się spisze :) No i z czasem też dzieci będą inne to czasu będzie więcej - tak napisała Monika powyżej :)

      Usuń
    2. Gratuluje przeprowadzki! U mnie to wciąż przede mną:) Wiesz, ostatnio zdałam sobie sprawę, że głównym powodem mojego nieustannego braku czasu jest ...budowa, bo przez nią ciągle jestem sama z dzieciakami. Gdy ostatnio w weekend majowy spędziliśmy razem z mężem sobotę, to znalazłam czas na wszystko:) Ale mam nadzieje, że wkrótce się przeprowadzimy i będzie lepiej:)

      Usuń
  3. Bardzo pomocny i fajny post dla młodych mam :) Twój synek to prawdziwy słodziak :))
    Pozdrawiam ciepło :))

    OdpowiedzUsuń
  4. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo interesujący post, aż miło poczytać :) Jak zwykle śliczne zdjęcia i masa inspiracji u Ciebie! Zawsze jak zaglądam na Twojego bloga, to znajdę coś nowego i pomysłowego :)

    Pozdrawiam i zapraszam do oglądania nowych wzorów innowacyjnych kocyków dla dzieci z wielowarstwowej bawełny - tym razem w kotki :) https://edreamsstyle.wordpress.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetne pomysły. Chwila dla siebie w codziennym ferworze to bezcenny czas.

    OdpowiedzUsuń
  7. Patrycjo, Ty po prostu masz pasję - kochasz swoje dzieciaki i kochasz to co robisz, stąd na wszystko znajdujesz czas :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Myślę, że tak właśnie jest :D

      Usuń
    2. I to jest właśnie piekne i cudowne :)

      Usuń
  8. Myslę, że wszystko można ze sobą połączyć, o ile się to dobrze zorganizuje, choć daje sobie doskonale sprawę, że przy małych szkrabach jest to prawdziwy "chalange". Wszystko się jednak da, i fajnie, gdy nie odkładamy naszych pasji, to przecież one nas rozwijają, sprawiają nam przyjemność.

    Pozdrawiam serdecznie

    OdpowiedzUsuń
  9. Noooo to jest wyzwanie znaleźć czas - ja wieczorem padam - po 20 tej już nie mam siły na nic - czasem nawet nie mam siły skoncentrować się na książce :(

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja mam już 57 lat!!! i tez nigdy nie mam czasu, a robię setki rzeczy jednocześnie:-)

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...