poniedziałek, 13 lutego 2017

Moje początki szycia na maszynie


Początkująca z początkujących. Trochę żałuje, że nie kupiłam sprzętu wcześniej i nie wzięłam się za naukę, ale prawda taka, że człowiek uczy się całe życie, wiec teraz przyszedł mój czas na szycie, a kiedyś jeszcze zajmę się czymś nowym.
Trochę się obawiam, ze to z lekka słomiany zapał. Jednak przez miesiąc czasu (lekko ponad) udało mi się wykonać kilka rzeczy i coś już mnie zdążyło oświecić w tym co wykonałam, bo błędy oczywiście popełniam.


Czy szycie na maszynie jest trudne?
W zależności jak na to popatrzeć. Zanim kupiłam maszynę wydawało się prostsze. Kiedy zaczęłam czytać coś na necie zaczęło się wydawać trudne, a kiedy zaczęłam szyć zaczęłam czuć, że  nie jest tak źle, ale wymaga to sporej ilości myślenia i kombinowania.


Czy nauka jest łatwa? Jak zacząć?
Samym czytaniem poradników niewiele można się nauczyć. Ale warto to zrobić, by wybrać odpowiedni dla siebie sprzęt, jeśli decydujemy się na nowy zakup. Jak tylko mamy już maszynę, warto przeczytać instrukcję obsługi, nauczyć się podstaw typu włączyć i wyłączyć - haha. Żartuję oczywiście, ale coś typu nawlec bębenek czy igłę, regulacja napięcie nici itp., potem przetestować kilka różnych ściegów i rodzajów materiałów. I tak na prawdę najlepiej chwycić za jakiś dobry projekt, bo wtedy właśnie uczymy się na własnych błędach. Jeśli mamy kogoś pod ręką kto się zna, niech wytłumaczy potrzebne nam podstawy, czytajmy więcej porad technicznych w internecie.


Skąd brać materiały?
Jeśli chodzi o materiały techniczne, warto popytać o te najbardziej potrzebne w pasmanterii. Jeśli chodzi o tekstylia, warto przeszukać swoją szafę czy czasem coś już nie jest nam potrzebne... Tutaj - mój przypadek - bliscy doradzali mi, żebym się uczyła właśnie na tekstyliach "z szafy" - jednak niestety, nie satysfakcjonuje mnie to. Wiem co chcę uszyć, więc dlaczego mam to robić z materiału we wzór, który mi się nie podoba? Moim zdaniem czasem lepiej kupić nowy materiał (czego nie zrobiłam, o tym dalej) i się bardziej postarać przy wykonaniu - przynajmniej ja tak czuję... Warto też przemyśleć swój projekt i swój zapał do pracy, bo praktyka czyni mistrza, może więc wykonać jedną rzecz 2 razy i się więcej nauczyć?
Kupować online czy w sklepie stacjonarnym? Tu zależy od wiedzy na temat materiałów jaką się posiada. Ja na razie zakupiłam kilka rzeczy przez internet. Nie żałuje, ale kolejny zakup planuje wykonać w sklepie stacjonarnym - tutaj można dotknąć i sprawdzić grubość i teksturę tkaniny w dotyku.


Co zacząć szyć?
Najlepiej coś prostego. Jeśli chcemy szyć ciuchy, może nie zabierajmy się poduszki - i odwrotnie. Z drugiej strony, jeśli taka poduszka się nam przyda, to dlaczego nie? Takie proste trójkąty i kwadraty pomogą nam się zaprzyjaźnić z maszyną, a także pokażą podstawy typu wszywanie zamków czy obszywania dziurek na guziki.


Dlaczego szycie wymaga logicznego myślenia?
Przede wszystkim chodzi o wykroje i kolejności zszywania części ze sobą. Choć ja mam dobrą wyobraźnię przestrzenną, to tak przeróżne części i kształty, które należy ze sobą połączyć sprawiają trudność.


Kilka moich projektów
Nie jestem ekspertem w tej dziedzinie. Dziś będę raczej samochwałą i pokaże wam co uszyłam przez ostatni czas. 


Dwie pary galotek dla chrześnicy:
Niestety mam tylko jedne na zdjęciu, bo w drugich już biegała :)
Ten materiał kupiłam w sklepie internetowym i chyba dlatego lepiej się przyłożyłam do pracy. A może właśnie dlatego, że szyłam to dla kogoś? Pierwsze galotki to był niemal błąd na błędzie, ale za to drugie z nich były już większą satysfakcją.





Następnie wykonałam dwie torby na zakupy z poszewek na poduszki.
Jestem z nich zadowolona, choć mogą się wykazać niską wytrzymałością na obciążenie... na razie się sprawdzają bardzo dobrze.


Znalazłam starą torebkę, w której wylał mi się dawno temu lakier do paznokci. Od jakiegoś czasu już tak leży i leży, ale zachowałam ją jeszcze do małej metamorfozy. Tutaj mi całkowicie nie poszło. Choć wnętrze nie jest najgorsze, pogubiłam się całkowicie przy klapie. Jeśli nie zdecyduję się dokończyć tego w odpowiedni sposób (chyba najlepiej będzie zrobić to ręcznie) to się z nią będę musiała pożegnać. Służyła mi dzielnie przez długi czas.



Zwężałam poszewkę na pościel, bo te angielskie double size są nieco szersze niż nasza polska pościel. Poszewki jeszcze nie przymierzyłam na kołdrę, więc nie wiem jak się sprawuje.



I największy projekt: zasłonki wykonane z poszewki na pościel. 
Ten projekt był największy i wymagał nieco przestrzeni, której mi brakło (a to dopiero zasłonki sięgające do parapetu, więc co będzie z zasłonami na całą długość ściany? Bo takie też miałam w planach). Tutaj najwięcej poćwiczyłam i się namęczyłam - w sumie przy galotkach także. Wydaje mi się właśnie, że gdyby były one wykonane z materiału, który był przeze mnie pożądany do tego pokoiku to bardziej bym się przyłożyła do pracy. Choć się starałam, to szyłam je z myślą, że i tak nie będą pasowały. No i nie pasują mi tutaj wcale.
Wcześniej wisiały tutaj różowe zasłonki, ale że wyprałam je wraz z kulkami wspomagającymi pranie i suszenie, to niestety zniszczyła się podszewka zaciemniająca, która była pokryta dziwnym tworzywem sztucznym. No cóż - jakoś to  naprawię i zawisną z powrotem.



 







A to poprzednie, które tutaj prawdopodobnie wrócą. Zniszczyły się podczas prania, ale juz ja coś wymyślę, jak je naprawić ;)






W ostatnim czasie bawiłam się także w montażystę filmowego, wykonując film pt. "Pierwszy rok z życia Alinki". Jak na pierwszy film to jestem z siebie zadowolona. Wykonałam też po ponad rocznej przerwie dwa torciki: jeden dla nas, a drugi na sesję smash cake dla córki. Rozpędziłam się trochę z tymi kreatywnymi pracami, które zabierają mi ostatnio całe wieczory.  
Czy Was też tak podnosi na duchu ilość twórczych prac jakie wykonujecie?



Pozdrawiam,
Patrycja

21 komentarzy:

  1. Sprawnie Ci to idzie :) ja kiedyś próbowałam robić na drutach i wyszła mi mała masakra, więc za maszynę nawet się nie biorę....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na drutach tez raz spróbowałam. Strasznie zmęczyła mnie ta monotonia. Z szyciem jest całkowicie inaczej w moim odczuciu.

      Usuń
  2. Extra - moja maszyna kupiona z 2 lata temu jeszcze nie ma nitki nawiniętej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej... nie umiałabym tak, kupić coś i ledwo "odpakować" ;) Ewo, Ty masz przecież zdolności! może i maszyna Ci podsunie jakieś pomysły ;)

      Usuń
  3. te różowe zasłony wyszły przeuroczo :) powodzenia w dalszym ozdabianiu mieszkania :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Życzę jak najwięcej udanych prób :) Miałam kiedyś maszynę i muszę przyznać, że teraz mi jej brakuje..., choć przecież nigdy nie lubiłam szyć ;) Nie mniej: przydaje się!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję. Na pewno się przyda, nawet jeśli się nie będzie kombinowało jakiś większych projektów :)

      Usuń
  5. Pięknie :) Ja tam ekspertem nie jestem, ale spodenki uszyłam dobre pół roku po zapoznaniu się z maszyną :) Takie możesz jak najbardziej być z siebie dumna :) A torby - mimo, że nie wyglądają na wytrzymałe to uwierz, że są :) aż sama się czasem dziwię, że tyle dają radę przynieść ze sklepu ;)
    Co do materiałów - u mnie na zasadzie prób i błędów (tylko w necie), choć mam już sprawdzonych sprzedawców i zazwyczaj w tym samym miejscu robię zakupy :)
    Raz jeszcze BRAWO - i mam nadzieję, że będziesz podążać tą drogą :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Coś jeszcze z pewnością poszyję :)

      Usuń
  6. Mnie jakoś nie ciągnie do szycia. A co najlepsze moja mama jest krawcową, a ani ja ani moja siostra n"pędząca" igła, bo jeśli chodzi o ręczne szycie, to nie mam nic przeciwko ;).
    No ale ścierki sobie obszyję :).

    Zdecydowanie widać, że tam gdzie masz materiały pożądane przez siebie robota idzie lepiej ;).
    Koniecznie "napraw" różowe zasłonki, bo są cudne :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. W ręcznym szyciu przecież zwyciężasz wszystkich! :)

      Usuń
  7. Jesteś dla siebie zbyt krytyczna :) Spodenki cudne, torby wykonaniem mocno nie odbiegają od tych kupnych, a zasłony też niczego sobie. Jak na początki to jak najbardziej możesz być z siebie dumna :) Mnie zawsze nachodzi na szycie kiedy idę na zakupy i nie mogę dla siebie nic znaleźć. A to tu odstaje, a to gdzieś indziej, a to w biuście za małe, a to w talii i tak w kółko :/ Niestety zdolności manualnych u mnie jak na lekarstwo, więc nawet na razie nie planuję zakupy maszyny. Leżałaby tylko w kącie jak gitara ( na której miałam być drugim Jimi Hendrixem) lub koło garncarskie, wykonane przez tatusia :D Ale tobie życzę dużo zapału i coraz większych sukcesów :)

    Pozdrawiam serdecznie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki. Jakąś tam dumę z siebie to ja czuję, ale faktycznie swoje prace krytykuję. Co do gitary miałam tak samo... Wydaje mi się, że pracy na maszynie umiem się sama uczyć, a z gitarą potrzebowałam dodatkowych lekcji, których nie brałam. Pozdrawiam

      Usuń
  8. No powiem ci ze calkiem niezle sobie radzisz Ja jak bylam nastolatka to szylam pasjami a teraz to jestem leniwa i nic nie robie a dobrze wiem jaka radość to sprawialo a raczej efekt końcowy Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj ja na wieki pewnie szyć też nie będę. Za jakiś czas pewnie ruszy moja kolejna "nowa pasja". Pozdrawiam.

      Usuń
  9. Ja akurat nigdy nie szyłam, zawsze miałam do tego dwie lewe ręce, ale coraz częściej myślę o maszynie do szycia, chociażby żeby uszyć sobie jakieś głupie poszewki na poduchy czy girlandę z trójkątów do pokoju córci...Ale teraz to raczej mało wykonalne, bo wolny pokój musi zostac zajęty na firmowe rzeczy (póki nie wybudujemy osobnego lokum za jakieś 3 lata). Tobie idzie całkiem dobrze, porteczki dla chrześnicy sa boskie, skoro w nich już biega, to znaczy się, że są wygodne;) Teraz do wyboru są takie piękne tkaniny, itp. rzeczy, że aż miło będzie popatrzeć na Twoje nowe tworki do domu;-)Chwal się na bieżąco!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z maszyna jest o tyle lepiej, że jak potrzebujemy jakiś przedmiot na przykład w odcieniu brudnego różu, to nie umiemy go w sklepach odnaleźć, a jak znajdziemy to cena powala na kolana, wtedy można odnaleźć materiał i uszyć samemu. Choć też zauważam, że materiały chodzą w przeróżnych cenach...

      Usuń
  10. Fajnie Ci to wszystko wychodzi, widać, że szybko się uczysz. Zazdroszczę. Ja też lubię prace twórcze i też jakiś czas temu zakupiłam maszynę do szycia. I się uczę ale powoli:) Z tym, że mnie najbardziej ciągnie do szycia maskotek. Straszną frajdę mi to sprawia a innych rzeczy mi się nie bardzo chce. No i nie wiem jak jest u Ciebie, ale mnie to idzie bardzo powoli i każdy projekt zajmuje mnóstwo czasu i to jest dla mnie największy minus:( Ale może z czasem, jak się nabierze wprawy to będzie szybciej. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie jest tak, że mam jakiś pomysł i nie umiem się za niego zabrać. Nagle potrzebuje mnóstwo przedmiotów, których nie posiadam, szukam więc online i tak szukam do teraz ;) Pod tym względem również zajmuje mi to sporo czasu ;) Pozdrawiam ;)

      Usuń
  11. ja też troszkę szyję, ale na razie ograniczam się do poszewek i skracania zasłon :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Piękne wyszły Ci zasłonki, brawo, brawo...świetny pomysł i bardzo fajowe są porcięta dla dzieciaka.
    Na razie u mnie maszyna schowana, odpoczywam od niej, powiem szczerze że już dosyć długo to trwa, ale lubię szyć.

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...