poniedziałek, 10 października 2016

Zaniedbane, ale piękne

Przyjeżdżam do mojego miasta w Polsce i choć wiele w nim się zmienia (na lepsze oczywiście), mam wrażenie, że często te proste rzeczy nie są podkreślone, że poprzez urbanistykę od razu widać, w których częściach miasta żyje się lepiej lub gorzej. Sporo poprawiają kwiaty w oknach czy na balkonach, które wystawiają mieszkańcy, ale elewacje często straszą. Rabaty kwiatowe na osiedlach czy na rondach to jest moim zdaniem strzał w dziesiątkę. To bardzo miła dla oka rzecz, kiedy przejeżdża się przez miasto. Ale co z zimą? No właśnie nic. Znowu szaro i buro.



 

Spędzając coraz więcej czasu w Anglii zaczynam przesiąkać tą angielszczyzną. Prawie wszystkie domy z cegły, wszystkie uliczki niemal takie same, tak mi się to nie podobało, kiedy przyleciałam tu pierwszy raz, ale dziś doceniam to, że urbanistyka miasta jest jakaś taka... bardziej poukładana, zgrabniejsza, sklepy nie są porozrzucane po całym mieście, a na zakupy udajemy się na rynek i tam też jest centrum handlowe, ewentualnie do innego supermarketu możemy skoczyć samochodem, ale w ścisłym centrum znajdziemy ich i tak z cztery. Parki też początkowo mi się nie podobały, tęskniłam do tych polskich, ale dzisiaj idę przez angielski park i nawet liście z drzew nie spadają taką natarczywą ilością jak w Polsce. I pogoda - przecież każdy wspomni o tym, że w Anglii jest ta najgorsza z możliwych, a ja jakoś tego już tak nie widzę. Jest normalnie, nie leje, ale tylko sipi deszczem, a jak słońce przez chmury zajrzy (bardzo często, jak nie codziennie!), to jeszcze tęcze można zobaczyć. Zimno nie ma, nawet zimą najniższa z możliwych temperatur to około -5 stopni Celsjusza (przezywam to wówczas okropnie i ubieram się jak na -20). Mgły stały się dla mnie tajemnicze i piękne, a życie w deszczu w cale nie jest szare i bure, bo to chyba dzięki tej czerwonej cegle i trawie, która jest zielona cały rok.



Pogoda w Polsce jest bardziej zróżnicowana. Mamy prawdziwą zimę i prawdziwe lato, okresy burzowe wiosną i bardziej deszczową złotą jesień (i chyba przez to co sezon narzekamy na coś innego). W te gorsze pogodowo dni, potrzebujemy więcej kolorów, bo to one poprawiają zazwyczaj nasz nastrój, otwierają z rana oczy kiedy nie chce się wstawać. Niektórzy dbają o kolory urządzając swoje domy czy mieszkania inni ogrody, ale mimo to z pewnością każda dusza domaga się tych kolorów w życiu codziennym gdzieś na mieście, na wsi, na ulicy.
Jak je odnaleźć kiedy parki są jak lasy, szare, suche i opadłe liście czy śnieg zasłaniają piękną trawkę, (która z reszta i tak atrakcyjna nie jest przez pół roku), budynki są szare i bure, a nawet jeśli mają jakieś kolory to często niszczeją pod wpływem czasu, a mam wrażenie, że wystarczy je tylko umyć.


Poniżej kilka ujęć domów, kamienic, budynków, ich detali, które prawdopodobnie nie wpadną Wam w oko kiedy byście przeszli obok nich. Mam wrażenie, że właśnie one powinny cieszyć nasze oko każdą porą roku: domy, mieszkania czy bloki. Jest ich mnóstwo. Nie ma tutaj miejsca, by stanąć w odludnym miejscu. Dlaczego więc tak wiele z nich jest zaniedbanych? Jeśli człowiek otacza się pięknymi rzeczami to żyje mu się przecież lepiej. 



Cudne zielone okiennice.

Wow - te detale na wykuszu! Różne kolory cegły, różne wzory z niej układane, ich różne tekstury. To ten sam budynek co poniżej po prawej. A widzicie tą twarz na słupie od płotu?

Po lewej tylna elewacja urzędu miasta. Ciekawe jak jest urządzony ten oszklony balkon. Po prawej jedna z inspirujących kamienic, jest bogata w wiele rzeźb i materiałów.

 Czy coś tu pisać? Urząd miasta i zwykły familok, ale cudne oboje.

Kościelne drzwi zawsze prezentują się lepiej?

  
Znalazłam i stodołę. Nie taką stara i poniszczałą, a zadbaną z pięknymi wielkimi wrotami. Dookoła niemal same bloki, a ona gdzieś pomiędzy nimi na czyimś placu obok nowego domu.

Okrągły wykusz i balkony z roślinnością, a po prawej loggie. Tutaj trochę przeszkadzają też drzewa na ulicy, które całkowicie zasłaniają kamienicę, aż wręcz wchodzą do środka. Drzwi wymienione na nowe, ale zachowując stary szyk.

Z budynku po lewej tynk już odpada próbując zabić jakiegoś przechodnia, ale czy wieżyczki nie są urocze?  Budynek po prawej znajdziecie też poniżej na zdjęciach.

Drewniane jaskółki i gzyms pod dachem. Budynek odnowiony, ale wiele ciekawych detali pozostało takich jak było.



Może kolorów to tu nie ma, ale detale sprawiają, że jest kamienijedną z ciekawszych.

Na tą (była również powyżej) moją wagę przyciągnęły głównie kwiaty świetnie prezentujące się na okiennych parapetach. Ta kamienica jest w mojej opinii najlepsza z tych, które dzisiaj przedstawiam, na pierwszy rzut oka jednak całkowicie tego nie widać.

Wykusze pokochałam dopiero w Anglii, ale tutaj nie prezentują się w taki elegancji sposób jak te polskie.

Są i kolory, a także jasny budynek wśród tak wielu wykonanych z czerwonej cegły (która ginie przecież i tak w brudach). Czy nie byłyby lepsze, gdyby je tak wyszorować?

Ta kamienica znajduje się przy jednym z większych skrzyżowań. Dostrzegacie jej urok? Przed nią jest mały ogród, a na jego płocie reklama na reklamie, baner na banerze. Na elewacji z lewej i z prawej strony znajdują się wejścia do małych lokali usługowych, przy których również nie brakuje neonów i plakatów informacyjnych. Podoba mi się ta kamienica głównie ze względu na te ścianki wysuwane do góry (nie wiem jak to się profesjonalnie nazywa), ale ginie wśród tych wszystkich krzyczących banerów. 
Zauważyliście, że jedna czwarta kamienicy jest wyczyszczona i prezentuje się znacznie lepiej?

Ciekawy drobny gzyms i dwie jaskółki. Daszki drewniane, a fronty nie są ocegłowane. Dawniej z boku tej kamienicy był jeszcze taki drewniany balkon. Cudny!

Ten budynek powstał w 1904 roku. Czyż to nie wspaniałe? To jeden z tych odpiaskowanych i wyczyszczonych. Prezentuje się zacnie. Lubię, gdy na budynkach znajdują się ich roczniki, w których powstały, a Wy?

Niektóre z budynków zostały ocieplone i obłożone tynkiem. Starano się zachować wizerunek niektórych elementów elewacji. Podobają Wam się tak odnowione nieruchomości?

Tutaj wnętrze klatki schodowej jednego z familoków, są całkiem inne niż te blokowe, a po prawej więcej koloru żółtego. Niestety wykonując zdjęcia budynkom jest bardzo ciężko by nie zostały uchwycone wykonane na nich przeróżne napisy czy graffiti.

A tu wpadło Wam w oko od razu to całe drewniane poddasze? Boskie ;)













Rozglądacie się czasem po swoich miastach? 
kolorowe? Czego im brakuje Waszym zdaniem?


Pozdrawiam,
Patrycja


Zdjęcia wykonane w mieście Siemianowice Śląskie.

10 komentarzy:

  1. Moje miasto ostatnio za bardzo się zmechanizowało, więc ciężko o piękne kolory. Wieżyczki mi się zawsze podobały, wyglądają uroczo ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Pochodzę z raczej małej mieściny, gdzie ciekawych kamienic jest jak na lekarstwo. Teraz po przeprowadzce do jeszcze mniejszej nie znajdziesz takowej;-)Bo to prawie wieś jest;)Dlatego jak przeprowadzilam się na studia do poznania to zachwycałam się tymi wszystkimi budynkami,a wiele z nich jest pięknie odrestaurowanych. W tym roku pojechalismy na wakacje do Gdańska, byłam pierwszy raz w tym mieście, bo awsze jakos tak wychodziło, że na Gdańsk zabrakło czasu i powiem Ci szczerze, że zachwycił nas totalnie...Te maleńkie uliczki na rynku, wszystkie ozdoby, detale...baaa nawet bankomaty są w retro obudowach;-)Jak dla mnie i męża zrobił lepsze wrażenie niż nasz polski Kraków. Dlatego na pewno będziemy tam wracać... Gdybym mogła to nawet teraz w taką pogodę gdy jest mgliście i deszczowo przeniosłabym się na kilka dni właśnie tam...pozdrawiam serdecznie;-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak o Gdańsku już słyszałam podobne historie, ale wciąż tam nie byłam. Myślę, że wszelkie miasta wojewódzkie są w "dobrym stanie" i mają co pokazać. Ale te mniejsze mieściny, a nawet wioski, niby nie bardzo. Planuję wykonać jeszcze kilka takich fotorelacji z małych miast, a nawet wiosek, bo uważam, że w każdym z nich jest co pokazać. Nawet studnia jest dla mnie atrakcją! I nie musi być obsadzona pięknymi kwiatami, a przywaloną starą dechą. To, że nie zauważa się tych ciekawych detali świadczy o tym, że są one źle eksponowane na pokaz. Dziękuję i pozdrawiam serdecznie również.

      Usuń
  3. Również lubię oglądać domy szczególnie te stare budowane ze smakiem i jakimś fajnym pomysłem na wygląd, niby zwykła bryła ale... współczesne domy są ,,sztuczne" i pozbawione charakteru bez względu jak by ,,upiększać,, detalami. Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  4. I ja mam słabość do zielonych okiennic ;) Powiem Ci, że czasem te szaro-bure kamienice mają swój urok, jak patrzę na ten szał kolorów w niektórych miastach, to się zastanawiam po wpływem czego był konserwator budynku zgadzając się na tą barwę ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Haha. Nie wiem jak to wygląda u Ciebie, ale na przykład Poznań stary rynek? Przecież jest bardzo kolorowy i miły dla oka :)

      Usuń
  5. Mnie niestety, ale takie widoki mało się podobają. Jakoś nie lubię takiego przygnębienia, starości która wychodzi każdą cegłą, każdym zlepieniem... Dużo bardziej podobają mi się zwykłe domki jednorodzinne z kolorowym tynkiem, dużym ogrodem, altanką z boku... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu mi właśnie chodzi o to, że one powinny być bardziej zadbane i powinny cieszyć oko, a na razie to przyprawiają o gorsze dni (dla mnie nie wszystkie, ale to też chyba forma gustu ;) )

      Usuń
  6. Tak się właśnie zastanawiałam, gdzie wykonałaś te zdjęcia :-) Śląsk jest piękny, i choć wiele jest tutaj do zrobienia, uwielbiam urok tutejszych kamienic i familoków. Coraz więcej pięknych rabat i kwietników, placów z fontannami i uroczych parków. Anglię uwielbiam, cudownie się tam czuję, ale ze Śląska nie chciałabym na dłużej wyjeżdżać :-) Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja chyba wolę takie starsze - które mają duszę - są świetne - a tak odnowione o dziwno po kilku latach wyglądają jeszcze gorzej - mają zacieki, nie wyglądają dobrze...

    OdpowiedzUsuń

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...